Trasa wycieczki biegła głównie od wsi do wsi. Jedyną większą miejscowością po drodze była Czerwonka. Głównie po polnych drogach, raz w deszczu raz w ostrym słońcu. Niektóre zdjęcia w galerii są z innych dni. Akurat wtedy potwornie lunęło... a już parę metrów za wsią przestało... W
WĘGOJU byliśmy chyba trzykrotnie, a to głównie z powodu jedynego spożywczego w okolicy :) Wieś ta jest o tyle ważna, że znajduje się tam Skansen maszyn rolniczych.

Za Węgojem kończy się asfalt a zaczyna piach i wieś
ŁABUCH(y). Piękna okolica nie dająca się opisać ani zdjeciami ani słowami. Potem już
CZERWONKA, ale tam już zawitała cywilizacja, dlatego w galerii są tylko plenery i ceglane budynki. Te nowocześniejsze są takie jak wszędzie i lavinka niespecjalnie się nimi zajmowała. Potem trzeba było skręcić przed torami w lewo i przejechać obok dworca aż do PGRu. Za PGRem znowu w lewo i przedzieranie się polną drogą do
NAJDYMOWA. To dość zwarta wieś, jak na warmińskie standardy. Dom obok domu, choć jeśli pojedzie się w kierunku jeziora Dadaj, można odkryć pojedyńcze gospodarstwa przyczajone za górkami, które w tej okolicy są wyjątkowo strome. A jezioro Dadaj wygląda tak:

Zdjęcie zrobione już za Najdymowem, po drodze do
RUKŁAWEK. Niełatwo było znaleźć tę drogę. Trzeba skręcić między kapliczkami i kawałek jechać drogą z betonowych płyt (uwaga na wystające zbrojenie). Ale droga skręciła w prawo i w dół. Trzeba było z niej zjechać i pojechać prosto zwykłą piaszczystą. Ale najpierw pojechaliśmy zobaczyć jezioro z bliska a dopiero dalej. Z Rukławek już asfaltem bardzo łatwo dojechało się do Biskupca, gdzie znów dopadła nas ulewa... ale za to zjedliśmy pyszny obiadek w knajpie nad rzeczką.
!!! Byłabym zapomniała !!! Miałam podać link do galerii zdjęć z Najdymowa, sprzed kilku lat. Z urlopu EL :
LINK A mapka wycieczki
TUTAJ
komentarze (13) | dodaj komentarz